Archiwum: Lipiec 13th, 2009

Kategoria: (Pressiton Polska) Autor: Jamie Young Data: 13 lip 2009

As you know I’m an English man living in Poland, in fact I live in a small city, with a population of around 248,000, called Częstochowa. As I’m from London moving here was a bit of a shock for me, as you all know London’s quite a big city. But on Wednesday I had to go to Warsaw, I was quite excited about going to the capital of Poland. Now I thought Warsaw was a big city, how mistaken could I have been, for me, it’s just a very busy town with the label “CAPITAL CITY”, as you can guess I didn’t enjoy it very much. O.K! They have big buildings, lots of shops and shopping centres, there are also lots of cafe’ and restaurants, plus there is the most horrendous traffic and drivers who just can’t live without the car horn. I’m sure it sounds like a city, but for me, a city has soul, it has a heart beat that just holds you there , something that you can’t let go of. Warsaw just didn’t have that, as we say in England and they say in France, ‘je ne sais quoi’. Unfortunately, I didn’t have the chance to see any of the more interesting places, so if you have any comments on where I should visit, the next time I’m there, please leave a list. In the words of Arnold Schwarzenegger, “I’ll be back”, with more news. Thanks for listening.

———————————————————————————–

Jak wiecie jestem Anglikiem, żyjącym w Polsce, mieszkam w małym mieście z liczbą ludności około 248 tysięcy, zwanym Częstochowa. Pochodzę z Londynu i przeprowadzka do Polski była dla mnie niemałym szokiem, bowiem jak wiecie Londyn jest całkiem dużym miastem. W ubiegłą środę wybierałem się do Warszawy, byłem bardzo podekscytowany faktem, iż zwiedzę stolicę Polski. Myślałem, że Warszawa jest dużym miastem, jednak byłem w bardzo dużym błędzie, dla mnie mnie jest to jedynie bardzo zajęte miasto z etykietą “MIASTO STOŁECZNE”, jak możecie się domyślać, wyjazd nie bardzo mnie ucieszył. OK – jest tam wiele dużych budynków, sklepów i galerii handlowych, jest również spora ilość kawiarnii i restauracji oraz dodatkowo straszna komunikacja i kierowcy, którzy nie potrafią żyć bez klaksonów samochodowych. Wiem, że ten opis może definiować pojęcie “miasto” jednak dla mnie miasto ma duszę, swoje bicie serca które trzyma Cię w nim, coś co nie pozwala Ci go opuścić. Warszawa po prostu nie ma tego, co w Anglii i Francji opisujemy stwierdzeniem “je ne sais quoi” (w Polsce – “to coś”). Niestety, nie miałem szansy by zobaczyć inne interesujące miejsca, więc jeśli możecie polecić mi miasta które są warte zwiedzenia – napiszcie w komentarzach. Kończę słowami Arnolda Schwarzeneggera – “I’ll be back”, wraz z nowymi spostrzeżeniami. Dziękuje za chwilę uwagi.