Archiwum: Grudzień, 2009
Kategoria: ( PRESSroom) Autor: Marta Zadrosz Data: 16 gru 2009
15 grudnia 2009, ogłoszone zostały wyniki konkursu Najlepsze polskie blogi firmowe roku 2009. Na ponad 100 zgłoszonych blogów znaleźliśmy się na 6 miejscu, czyli na liście TOP 10, w kategorii blog młody (od 3 do 6 miesięcy) – co jest moim skromnym zdaniem ogromnym sukcesem z wielu powodów
Zatem HUUUUUUUUUUUURRRRRRRAA!!
Z tego miejsca wielkie dzięki wszystkim którzy się przyczynili do powstania Bloga i jego rozwoju. Pracownikom, którzy z zaangażowaniem przygotowywali materiały, tym którzy komentowali, czytali… Wszystkim Wielkie Dzięki!!
W szczególności tym, których już nie ma w teamie.
Adaś, Piter, Wojciu – wielkie dzięki!
Według organizatorów „wszyscy, którzy okazali się zwycięzcami, wyróżnieni i blogi z listy top10 powinni być z siebie zadowoleni”
Pełna informacja na http://blogifirmowe.wordpress.com/
|
Jak już pisałam końcówka roku upływa w Pressitonie pod hasłem: targi. Tym razem w dniach 02-05.12.2009 Jacek Pokornowski i Robert Kurzak reprezentowali nasza firmę i Polskę na targach we Frankfurcie EuroMold 2009. Są to światowe targi branży narzędziowej i formierskiej, wzornictwa i projektowania produktów na których Polska była gościem honorowym. Targi we Frankfurcie to 75.000 m² ekspozycji, ponad 1.500 wystawców z prawie 40 krajów oraz prawie 60 tysięcy odwiedzających. Tematami wiodącymi targów były: budowa narzędzi i form, Rapid Prototyping & Tooling, budowa modeli i prototypów, konstrukcja, CAD & CAM, obrabiarki narzędziowe, narzędzia,
wzornictwo, kontrola jakości i automatyzacja, materiały, obróbka i obróbka wykończeniowa, wizualizacja, wirtualna rzeczywistość i symulacja. Te ostatnie związane z wizualizacjami interesowały nas oczywiście najbardziej.
Wrażenia z Frankfurtu…
Roberta Kurzaka: Pierwsze zagraniczne targi dla Pressiton Studio, jak i dla mnie z ofertą trójwymiarowych, interaktywnych prezentacji. Mogę śmiało powiedzieć, iż nie odbiegaliśmy jakością i innowacyjności od naszych przyjaciół z zachodu. Z spośród całej masy nowości, reklam – jedne stanowisko przykuło moją uwagę – CAD.de – gdzie na specjalnej stacji graficznej wyświetlano prezentację białego VW Polo. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie złożoność modelu (2-3 miliony wielokątów) wyświetlanych w czasie rzeczywistym do tego raytracing (odbicia otoczenia). To była jedyna aplikacja przy któ rej nogi lekko mi się ugięły. Na targach były prezentowane formy odlewu plastiku (Chiny, Korea, Indie), narzędzia do obróbki metalu i plastiku (Niemcy, Chiny), oprogramowanie do projektowania i modelowania 3D – wszystko było ukierunkowane na motoryzację.
Mogę śmiało stwierdzić, iż w Niemczech przemysł samochodowy jest ważną dziedziną gospodarki. Drugą tematyką targów były samochody elektryczne i design w szeroko pojętym znaczeniu. Miałem przyjemność zapoznania się z projektami nadwozi samochodów pana Janusza Kaniewskiego oraz studentów z Warszawy i Krakowa. Szczególnie utkwiło mi w pamięci projekt elektrycznego AUDI. Dla mnie dużym plusem była możliwość rozmowy z ludźmi innych narodowości niż Polska na temat naszej oferty i tłumaczenia jak my to robimy, choć można było odświeżyć swój angielski. Najważniejsze jednak było to, iż poznałem ciek

awych ludzi i ich sposób patrzenia na przyszłość i na bieżące sprawy. Hasłem przewodnim wyjazdu było: DESIGN
Z relacji z kolei Jacka Pokornowskiego wynika, że tagi można określić mianem jazdy bez siodełka Nasi chłopcy, jak się okazało, byli bardzo popularni, można powiedzieć rozchwytywani. Zwłaszcza przez młode panie. Jacek uważano za wybitnego profesora a Roberta za wybitnie uzdolnionego studenta. Firma z kolei w kulisach targów uznawana była za sponsora całej imprezy. Panowie godnie reprezentowali firmę w pożyczonym Oldsmobile, którego podobno używ ali również w celu podrywania pięknych Tajek… Po targach pozostały dobre humory, masa kontaktów, miłe doświadczenia oraz… skrzynia, niekoniecznie pusta, ale jej zawartość to słodka tajemnica Roberta i Jacka…
Czekamy na kolejne imprezy targowe, które, jak zgodnie stwierdzili wszyscy uczestnicy, dają dużo i firmie i pracownikom…
|
Końcówka roku w naszej firmie mija pod znakiem udziału w targach.
W dniach 18 – 20 listopada nasza reprezentacja w składzie Milena Szymiec oraz Robert Kurzak uczestniczyli w Targach WIRTOTECHNOLOGIA, czyli Międzynarodowych Targach Metod i Narzędzi do Wirtualizacji Procesów w Sosnowcu. Wydarzenie zostało odwiedzone przez prawie 6000 klientów. Liczne wykłady, panele dyskusyjne, seminaria branżowe były okazjami do spotkań, rozmów i nawiązywania nowych znajomości biznesowych, czyli dawały możliwość pozyskania nowych klientów. Mamy nadzieję, że nowe kontakty zaowocują w już w niedalekiej przyszłości.
Wrażenia z Sosnowca… 
Mileny Szymiec: Targi jak to targi – stoiska i ludzie, wystawcy i odwiedzający. Firmy prześcigały się w jak najlepszym i profesjonalnym zaprezentowaniu swoich produktów i usług oraz przyciągały uwagę ciekawie urządzonymi stoiskami. Nasze stoisko nie wyróżniało się niczym szczególnym, rzec można – było dość standardowe. Mieliśmy jednak coś, co nas wyróżniło i czego nie mieli inni…monitor 3D. To nic, że większość odwiedzających interesowała się właśnie nim a nie naszym produktem Notorycznie padały pytania w stylu: “gdzie można taki kupić? ile to cacko kosztuje? czy da się na nim pracować? na jakiej zasadzie on działa? czy sprzedajemy takie monitory?” itp. Monitor 3D zrobił po prostu furorę!! Inne stoiska również błyszczały. Jedni prezentowali skomplikowane maszyny a nawet uruchamiali podczas dni targowych mini produkcję. Tu największym zainteresowaniem cieszyła się firma, która produkowała na miejscu dla gości śliczne żółte miseczki z plastiku, co generowało spore kolejki chętnych na darmowe “świeżynki”. Oczywiście pech chciał, że kiedy i ja ustawiłam się ostatniego dnia targów po miseczkę dla siebie… tuż przede mną zamknięto produkcję z powodu wyczerpania się materiałów:( Inne stoiska przyciągały uwagę odwiedzających nowoczesnymi drukarkami 3D, gdzie można było otrzymać drobne prototypy różnych przedmiotów – ja dostałam głowę mistrza Jody z “Gwiezdnych wojen”:) Gadżety zasadniczo generowały ruch przy stoiskach, zwłaszcza przez uczniów i studentów, których było najwięcej. Wszelkie gadżety (koszulki, czapki, długopisy, słodycze i przeróżne przedmioty) znikały ze stoisk w trybie natychmiastowym. Ciekawostką na targach było też stoisko, na którym prezentowano robota, który podbił serca wszystkich (moje także) – pieska! Piesek Robot swoim zachowaniem niewiele się różnił od swojego żywego brata. Reagował na komendy, machał ogonkiem i uszkami, cieszył się, szczekał, przymilał się do ludzi, radośnie reagował na głaskanie – jednym słowem człowiek zapominał, że ma do czynienia ze zwykłym zaprogramowanym przez Japończyków robotem Dla zobrazowania, zamieszczamy zdjęcie takiego pieska. Niewątpliwie wielkie pozytywne zamieszanie (zwłaszcza wśród panów) zrobiło wokół siebie stoisko, na którym prezentowano body painting jakąś nowoczesną metodą. Na owym stoisku prezentowała się naga modelka przyodziana tylko w skromne stringi miała oczywiście na sobie “body painting”.. nad którym stale pracował artysta, który za pomocą odpowiedniego sprzętu ubarwiał jej nagość 
Podsumowując, targi odbywały się w przyjemnej atmosferze, cieszyły się zainteresowaniem odwiedzających, zwłaszcza w dwóch pierwszych dniach. Popołudniami, kiedy ruch malał, wystawcy odwiedzali się nawzajem popijając wspólnie kawkę lub… coś mocniejszego 
Tych, którzy rzeczywiście byli zainteresowani istotą wystawianego produktu było niewielu, ale i tak myślę, że nabraliśmy cennego doświadczenia i zebraliśmy kontakty, które w przyszłości zaowocują. Pierwsze koty za płoty Targi są świetną okazją do zaprezentowania firmy, rozpowszechnienia jej w skali ogólnokrajowej a nawet międzynarodowej. Uważam, że warto było brać w nich udział, przy okazji nauczyliśmy się czegoś nowego Wyrażam też nadzieję, że zainteresowanie firmy wystawiennictwem w następnych tego typu imprezach nie zmaleje
Roberta Kurzaka: Pierwsze targi, w których miałem przyjemność uczestniczyć z ramienia naszej firmy jako Pressiton Studio. Targi trwały 3 dni w godzinach od 9:00 do 17:00. Jako współwystawcy z Quest3D.pl oferowaliśmy usługi tworzenia interaktywnych trójwymiarowych aplikacji o szerokiej tematyce. Sama organizacja stanowiska była naszą (Mileny i moją ) inwencją. Tak czy inaczej – byliśmy widoczni jako Pressiton Studio poprzez logo w postaci naklejki oraz naszych gorących od druku ulotek. Naszą kartą przetargową a zarazem elementem, który nas wyróżniał był monitor 3D PHILIPS oraz aplikacje przygotowane pod ten wyświetlacz. Ludzie przechodząc, często wracali się do naszego stanowiska z czystej ciekawości i z pytaniami jak można uzyskać taki efekt – obraz 3D bez okularów. Z tego co mi wiadomo, byliśmy jedyną firmą dysponującą tego typu sprzętem. Dzięki temu mieliśmy możliwość porozmawiania z ludźmi również o naszej ofercie. Nawiązaliśmy ciekawe kontakty. Pojawiły się zadania i kierunki w których powinniśmy iść i na co powinniśmy zwrócić uwagę. Tagi w Sosnowcu pozwoliły nam się pokazać oraz pokazać to co robimy. To co mnie osobiście podbudowało – to ocena prezentacji Mitsubishi Lancer X przez Artura Brzegowego – jednego z pięciu głównych programistów Quest3D, co utwierdziło mnie w przekonaniu, iż warto ciężko pracować miesiącami i poczekać cierpliwie na efekt końcowy.
|
|
|
|