Kategoria: (Pressiton Group, Pressiton Polska, Pressiton Studio) Autor: Marta Zadrosz Data 10 gru 2009

Końcówka roku w naszej firmie mija pod znakiem udziału w targach.

W dniach 18 – 20 listopada nasza reprezentacja w składzie Milena Szymiec oraz Robert Kurzak uczestniczyli w Targach WIRTOTECHNOLOGIA, czyli Międzynarodowych Targach Metod i Narzędzi do Wirtualizacji Procesów w Sosnowcu. Wydarzenie zostało odwiedzone przez prawie 6000 klientów. Liczne wykłady, panele dyskusyjne, seminaria branżowe były okazjami do spotkań, rozmów i nawiązywania nowych znajomości biznesowych, czyli dawały możliwość pozyskania nowych klientów. Mamy nadzieję, że nowe kontakty zaowocują w już w niedalekiej przyszłości.

Wrażenia z Sosnowca… piesek robot

Mileny Szymiec: Targi jak to targi – stoiska i ludzie, wystawcy i odwiedzający. Firmy prześcigały się w jak najlepszym i profesjonalnym zaprezentowaniu swoich produktów i usług oraz przyciągały uwagę ciekawie urządzonymi stoiskami. Nasze stoisko nie wyróżniało się niczym szczególnym, rzec można – było dość standardowe. Mieliśmy jednak coś, co nas wyróżniło i czego nie mieli inni…monitor 3D. To nic, że większość odwiedzających interesowała się właśnie nim a nie naszym produktem ;) Notorycznie padały pytania w stylu: “gdzie można taki kupić? ile to cacko kosztuje? czy da się na nim pracować? na jakiej zasadzie on działa? czy sprzedajemy takie monitory?” itp. Monitor 3D zrobił po prostu furorę!! Inne stoiska również błyszczały. Jedni prezentowali skomplikowane maszyny a nawet uruchamiali podczas dni targowych mini produkcję. Tu największym zainteresowaniem cieszyła się firma, która produkowała na miejscu dla gości śliczne żółte miseczki z plastiku, co generowało spore kolejki chętnych na darmowe “świeżynki”. Oczywiście pech chciał, że kiedy i ja ustawiłam się ostatniego dnia targów po miseczkę dla siebie… tuż przede mną zamknięto produkcję z powodu wyczerpania się materiałów:( Inne stoiska przyciągały uwagę odwiedzających nowoczesnymi drukarkami 3D, gdzie można było otrzymać drobne prototypy różnych przedmiotów – ja dostałam głowę mistrza Jody z “Gwiezdnych wojen”:) Gadżety zasadniczo generowały ruch przy stoiskach, zwłaszcza przez uczniów i studentów, których było najwięcej. Wszelkie gadżety (koszulki, czapki, długopisy, słodycze i przeróżne przedmioty) znikały ze stoisk w trybie natychmiastowym. Ciekawostką na targach było też stoisko, na którym prezentowano robota, który podbił serca wszystkich (moje także) – pieska! Piesek Robot swoim zachowaniem niewiele się różnił od swojego żywego brata. Reagował na komendy, machał ogonkiem i uszkami, cieszył się, szczekał, przymilał się do ludzi, radośnie reagował na głaskanie – jednym słowem człowiek zapominał, że ma do czynienia ze zwykłym zaprogramowanym przez Japończyków robotem :) Dla zobrazowania, zamieszczamy zdjęcie takiego pieska. Niewątpliwie wielkie pozytywne zamieszanie (zwłaszcza wśród panów) zrobiło wokół siebie stoisko, na którym prezentowano body painting jakąś nowoczesną metodą. Na owym stoisku prezentowała się naga modelka przyodziana tylko w skromne stringi :) miała oczywiście na sobie “body painting”.. nad którym stale pracował artysta, który za pomocą odpowiedniego sprzętu ubarwiał jej nagość :)
Podsumowując, targi odbywały się w przyjemnej atmosferze, cieszyły się zainteresowaniem odwiedzających, zwłaszcza w dwóch pierwszych dniach. Popołudniami, kiedy ruch malał, wystawcy odwiedzali się nawzajem popijając wspólnie kawkę lub… coś mocniejszego :)
Tych, którzy rzeczywiście byli zainteresowani istotą wystawianego produktu było niewielu, ale i tak myślę, że nabraliśmy cennego doświadczenia i zebraliśmy kontakty, które w przyszłości zaowocują. Pierwsze koty za płoty :) Targi są świetną okazją do zaprezentowania firmy, rozpowszechnienia jej w skali ogólnokrajowej a nawet międzynarodowej. Uważam, że warto było brać w nich udział, przy okazji nauczyliśmy się czegoś nowego :) Wyrażam też nadzieję, że zainteresowanie firmy wystawiennictwem w następnych tego typu imprezach nie zmaleje :)

Roberta Kurzaka: Pierwsze targi, w których miałem przyjemność uczestniczyć z ramienia naszej firmy jako Pressiton Studio. Targi trwały 3 dni w godzinach od 9:00 do 17:00. Jako współwystawcy z Quest3D.pl oferowaliśmy usługi tworzenia interaktywnych trójwymiarowych aplikacji o szerokiej tematyce. Sama organizacja stanowiska była naszą (Mileny i moją ) inwencją. Tak czy inaczej – byliśmy widoczni jako Pressiton Studio poprzez logo w postaci naklejki oraz naszych gorących od druku ulotek. Naszą kartą przetargową a zarazem elementem, który nas wyróżniał był monitor 3D PHILIPS oraz aplikacje przygotowane pod ten wyświetlacz. Ludzie przechodząc, często wracali się do naszego stanowiska z czystej ciekawości i z pytaniami jak można uzyskać taki efekt – obraz 3D bez okularów. Z tego co mi wiadomo, byliśmy jedyną firmą dysponującą tego typu sprzętem. Dzięki temu mieliśmy możliwość porozmawiania z ludźmi również o naszej ofercie. Nawiązaliśmy ciekawe kontakty. Pojawiły się zadania i kierunki w których powinniśmy iść i na co powinniśmy zwrócić uwagę. Tagi w Sosnowcu pozwoliły nam się pokazać oraz pokazać to co robimy. To co mnie osobiście podbudowało – to ocena prezentacji Mitsubishi Lancer X przez Artura Brzegowego – jednego z pięciu głównych programistów Quest3D, co utwierdziło mnie w przekonaniu, iż warto ciężko pracować miesiącami i poczekać cierpliwie na efekt końcowy.




Podobne tematy:
Odpowiedz
Nick: 
Email: 
WWW: 
Treść: