Archiwum: ‘Pressiton Studio’ Category
Jak już pisałam końcówka roku upływa w Pressitonie pod hasłem: targi. Tym razem w dniach 02-05.12.2009 Jacek Pokornowski i Robert Kurzak reprezentowali nasza firmę i Polskę na targach we Frankfurcie EuroMold 2009. Są to światowe targi branży narzędziowej i formierskiej, wzornictwa i projektowania produktów na których Polska była gościem honorowym. Targi we Frankfurcie to 75.000 m² ekspozycji, ponad 1.500 wystawców z prawie 40 krajów oraz prawie 60 tysięcy odwiedzających. Tematami wiodącymi targów były: budowa narzędzi i form, Rapid Prototyping & Tooling, budowa modeli i prototypów, konstrukcja, CAD & CAM, obrabiarki narzędziowe, narzędzia,
wzornictwo, kontrola jakości i automatyzacja, materiały, obróbka i obróbka wykończeniowa, wizualizacja, wirtualna rzeczywistość i symulacja. Te ostatnie związane z wizualizacjami interesowały nas oczywiście najbardziej.
Wrażenia z Frankfurtu…
Roberta Kurzaka: Pierwsze zagraniczne targi dla Pressiton Studio, jak i dla mnie z ofertą trójwymiarowych, interaktywnych prezentacji. Mogę śmiało powiedzieć, iż nie odbiegaliśmy jakością i innowacyjności od naszych przyjaciół z zachodu. Z spośród całej masy nowości, reklam – jedne stanowisko przykuło moją uwagę – CAD.de – gdzie na specjalnej stacji graficznej wyświetlano prezentację białego VW Polo. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie złożoność modelu (2-3 miliony wielokątów) wyświetlanych w czasie rzeczywistym do tego raytracing (odbicia otoczenia). To była jedyna aplikacja przy któ rej nogi lekko mi się ugięły. Na targach były prezentowane formy odlewu plastiku (Chiny, Korea, Indie), narzędzia do obróbki metalu i plastiku (Niemcy, Chiny), oprogramowanie do projektowania i modelowania 3D – wszystko było ukierunkowane na motoryzację.
Mogę śmiało stwierdzić, iż w Niemczech przemysł samochodowy jest ważną dziedziną gospodarki. Drugą tematyką targów były samochody elektryczne i design w szeroko pojętym znaczeniu. Miałem przyjemność zapoznania się z projektami nadwozi samochodów pana Janusza Kaniewskiego oraz studentów z Warszawy i Krakowa. Szczególnie utkwiło mi w pamięci projekt elektrycznego AUDI. Dla mnie dużym plusem była możliwość rozmowy z ludźmi innych narodowości niż Polska na temat naszej oferty i tłumaczenia jak my to robimy, choć można było odświeżyć swój angielski. Najważniejsze jednak było to, iż poznałem ciek

awych ludzi i ich sposób patrzenia na przyszłość i na bieżące sprawy. Hasłem przewodnim wyjazdu było: DESIGN
Z relacji z kolei Jacka Pokornowskiego wynika, że tagi można określić mianem jazdy bez siodełka Nasi chłopcy, jak się okazało, byli bardzo popularni, można powiedzieć rozchwytywani. Zwłaszcza przez młode panie. Jacek uważano za wybitnego profesora a Roberta za wybitnie uzdolnionego studenta. Firma z kolei w kulisach targów uznawana była za sponsora całej imprezy. Panowie godnie reprezentowali firmę w pożyczonym Oldsmobile, którego podobno używ ali również w celu podrywania pięknych Tajek… Po targach pozostały dobre humory, masa kontaktów, miłe doświadczenia oraz… skrzynia, niekoniecznie pusta, ale jej zawartość to słodka tajemnica Roberta i Jacka…
Czekamy na kolejne imprezy targowe, które, jak zgodnie stwierdzili wszyscy uczestnicy, dają dużo i firmie i pracownikom…
|
Końcówka roku w naszej firmie mija pod znakiem udziału w targach.
W dniach 18 – 20 listopada nasza reprezentacja w składzie Milena Szymiec oraz Robert Kurzak uczestniczyli w Targach WIRTOTECHNOLOGIA, czyli Międzynarodowych Targach Metod i Narzędzi do Wirtualizacji Procesów w Sosnowcu. Wydarzenie zostało odwiedzone przez prawie 6000 klientów. Liczne wykłady, panele dyskusyjne, seminaria branżowe były okazjami do spotkań, rozmów i nawiązywania nowych znajomości biznesowych, czyli dawały możliwość pozyskania nowych klientów. Mamy nadzieję, że nowe kontakty zaowocują w już w niedalekiej przyszłości.
Wrażenia z Sosnowca… 
Mileny Szymiec: Targi jak to targi – stoiska i ludzie, wystawcy i odwiedzający. Firmy prześcigały się w jak najlepszym i profesjonalnym zaprezentowaniu swoich produktów i usług oraz przyciągały uwagę ciekawie urządzonymi stoiskami. Nasze stoisko nie wyróżniało się niczym szczególnym, rzec można – było dość standardowe. Mieliśmy jednak coś, co nas wyróżniło i czego nie mieli inni…monitor 3D. To nic, że większość odwiedzających interesowała się właśnie nim a nie naszym produktem Notorycznie padały pytania w stylu: “gdzie można taki kupić? ile to cacko kosztuje? czy da się na nim pracować? na jakiej zasadzie on działa? czy sprzedajemy takie monitory?” itp. Monitor 3D zrobił po prostu furorę!! Inne stoiska również błyszczały. Jedni prezentowali skomplikowane maszyny a nawet uruchamiali podczas dni targowych mini produkcję. Tu największym zainteresowaniem cieszyła się firma, która produkowała na miejscu dla gości śliczne żółte miseczki z plastiku, co generowało spore kolejki chętnych na darmowe “świeżynki”. Oczywiście pech chciał, że kiedy i ja ustawiłam się ostatniego dnia targów po miseczkę dla siebie… tuż przede mną zamknięto produkcję z powodu wyczerpania się materiałów:( Inne stoiska przyciągały uwagę odwiedzających nowoczesnymi drukarkami 3D, gdzie można było otrzymać drobne prototypy różnych przedmiotów – ja dostałam głowę mistrza Jody z “Gwiezdnych wojen”:) Gadżety zasadniczo generowały ruch przy stoiskach, zwłaszcza przez uczniów i studentów, których było najwięcej. Wszelkie gadżety (koszulki, czapki, długopisy, słodycze i przeróżne przedmioty) znikały ze stoisk w trybie natychmiastowym. Ciekawostką na targach było też stoisko, na którym prezentowano robota, który podbił serca wszystkich (moje także) – pieska! Piesek Robot swoim zachowaniem niewiele się różnił od swojego żywego brata. Reagował na komendy, machał ogonkiem i uszkami, cieszył się, szczekał, przymilał się do ludzi, radośnie reagował na głaskanie – jednym słowem człowiek zapominał, że ma do czynienia ze zwykłym zaprogramowanym przez Japończyków robotem Dla zobrazowania, zamieszczamy zdjęcie takiego pieska. Niewątpliwie wielkie pozytywne zamieszanie (zwłaszcza wśród panów) zrobiło wokół siebie stoisko, na którym prezentowano body painting jakąś nowoczesną metodą. Na owym stoisku prezentowała się naga modelka przyodziana tylko w skromne stringi miała oczywiście na sobie “body painting”.. nad którym stale pracował artysta, który za pomocą odpowiedniego sprzętu ubarwiał jej nagość 
Podsumowując, targi odbywały się w przyjemnej atmosferze, cieszyły się zainteresowaniem odwiedzających, zwłaszcza w dwóch pierwszych dniach. Popołudniami, kiedy ruch malał, wystawcy odwiedzali się nawzajem popijając wspólnie kawkę lub… coś mocniejszego 
Tych, którzy rzeczywiście byli zainteresowani istotą wystawianego produktu było niewielu, ale i tak myślę, że nabraliśmy cennego doświadczenia i zebraliśmy kontakty, które w przyszłości zaowocują. Pierwsze koty za płoty Targi są świetną okazją do zaprezentowania firmy, rozpowszechnienia jej w skali ogólnokrajowej a nawet międzynarodowej. Uważam, że warto było brać w nich udział, przy okazji nauczyliśmy się czegoś nowego Wyrażam też nadzieję, że zainteresowanie firmy wystawiennictwem w następnych tego typu imprezach nie zmaleje
Roberta Kurzaka: Pierwsze targi, w których miałem przyjemność uczestniczyć z ramienia naszej firmy jako Pressiton Studio. Targi trwały 3 dni w godzinach od 9:00 do 17:00. Jako współwystawcy z Quest3D.pl oferowaliśmy usługi tworzenia interaktywnych trójwymiarowych aplikacji o szerokiej tematyce. Sama organizacja stanowiska była naszą (Mileny i moją ) inwencją. Tak czy inaczej – byliśmy widoczni jako Pressiton Studio poprzez logo w postaci naklejki oraz naszych gorących od druku ulotek. Naszą kartą przetargową a zarazem elementem, który nas wyróżniał był monitor 3D PHILIPS oraz aplikacje przygotowane pod ten wyświetlacz. Ludzie przechodząc, często wracali się do naszego stanowiska z czystej ciekawości i z pytaniami jak można uzyskać taki efekt – obraz 3D bez okularów. Z tego co mi wiadomo, byliśmy jedyną firmą dysponującą tego typu sprzętem. Dzięki temu mieliśmy możliwość porozmawiania z ludźmi również o naszej ofercie. Nawiązaliśmy ciekawe kontakty. Pojawiły się zadania i kierunki w których powinniśmy iść i na co powinniśmy zwrócić uwagę. Tagi w Sosnowcu pozwoliły nam się pokazać oraz pokazać to co robimy. To co mnie osobiście podbudowało – to ocena prezentacji Mitsubishi Lancer X przez Artura Brzegowego – jednego z pięciu głównych programistów Quest3D, co utwierdziło mnie w przekonaniu, iż warto ciężko pracować miesiącami i poczekać cierpliwie na efekt końcowy.
|
Czyli 11 chorób, z którymi możesz pomylić miłość:
1) Drżenie serca kiedy myślisz o nim.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Tachykardia z prawdopodobieństwem arytmii serca (atak serca).
2) Niekończące się drżenie rak, nóg i innych części ciała.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Parkinson.
3) Stały uśmiech na twarzy.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Porażenie nerwów twarzoczaszki.
4) Problemy z koncentracja, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Wczesne objawy Alzheimera.
5) Częste lub stale podniecenie seksualne.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Nimfomania.
6) Miękkie kolana, utrata energii, kiedy widzisz jego
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Początki sklerozy.
7) Niemożność przestania myślenia o nim
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Nerwica natręctw.
8 ) Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza :Leukemia.
9) Bezsenność.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Depresja.
10) Poczucie, ze czujesz jego zapach nawet kiedy jego nie ma w pobliżu.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Schizofrenia.
11) Nie możesz usiedzieć na miejscu.
Dla ciebie to : Miłość
Dla lekarza : Hemoroidy.
Mężczyzna odkrył broń, wynalazł polowanie.
Kobieta odkryła polowanie, wynalazła futra.
Mężczyzna odkrył kolory, wynalazł malowanie.
Kobieta odkryła malarstwo, wynalazła makijaż.
Mężczyzna odkrył mowę, wynalazł konwersację.
Kobieta odkryła konwersację, wynalazła plotkę.
Mężczyzna odkrył rolnictwo, wynalazł jedzenie.
Kobieta odkryła jedzenie, wynalazła dietę.
Mężczyzna odkrył przyjaźń, wynalazł miłość.
Kobieta odkryła miłość, wynalazła małżeństwo.
Mężczyzna odkrył kobietę, wynalazł seks.
Kobieta odkryła seks, wynalazła ból głowy.
Mężczyzna odkrył handel, wynalazł pieniądze.
Kobieta odkryła pieniądze, i to zrujnowało mężczyznę
|

Gdy emocje opadły po debiutanckim tygodniu w Pressiton-ie, przyszedł czas zakasać rękawy i brać się do pracy. Kolejne dni w firmie przyniosły wiele nowych wyzwań i zadań.
W momencie gdy trafiłem do Częstochowy, dział marketingu przechodził spore zmiany, a wszystko za sprawą projektu pod kryptonimem: „Pressiton Studio”. Aby wkręcić się w rynek musieliśmy podjąć szereg starań, by jakoś zaistnieć. Szereg propozycji, które narodziły się w naszych głowach dały mi nowy obraz możliwości jakie daje praca w tak kreatywnym zespole. Mam nadzieję, że już wkrótce Polska o nas usłyszy.
Słowem kluczem zeszłego tygodnia stał się markethink – dla zainteresowanych polecam link: http://pressitonstudio.com/news. Liczbą tygodnia została 8, ahh ten billing of work ; – )
Poniedziałek, zaczynamy. Pozdrowienia dla całej załogi, a szczególnie dla tych, którzy „lubią” poniedziałki tak jak i ja: )
Wojtek
|
Właśnie mija tydzień odkąd dołączył do nas stażysta w dziale marketingu. Wojtek, którego już zapewne większość z Was poznała, napisał parę słów o swoich pierwszych dniach
Praca w Pressiton jest pierwszym poważnym sprawdzianem dla mnie, wcześniej podejmowałem różne prace typowo studenckie oraz wychodziłem z własnymi inicjatywami w zakresie organizacji non-profit. Teraz mam okazje działać w zespole niesamowitych ludzi, którzy pracują z pasją i dużym powerem każdego dnia.
Mimo że to dopiero tydzień to już mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony że trafiłem właśnie do Częstochowy. Mam tu możliwość rozwoju i poznania nowych rzeczy, pewnych mechanizmów, których wcześniej nie dostrzegałem. Duży profesjonalizm i świetne zgranie zespołu znacznie ułatwia pracę. Cieszy mnie również fakt, że poszukujemy wyzwań, ambitnych projektów które dają satysfakcję. Liczę, że moja kariera nabierze tempa w Pressiton.
Bardzo chciałbym podziękować wszystkim za ciepłe przyjęcie.
Wojtek
|
30.07.2009
Inteligentny marketing, zwany markethink’iem może być sposobem na klientów, którzy dotąd potrafili oprzeć się zabiegom agencji reklamowych.
Używany od jakiegoś czasu przez zachodnich specjalistów od reklamy, „markethink” teraz jest już w zasięgu Polskich przedsiębiorców. Ma to być narzędzie, które zaskoczy nawet najtrudniejszych klientów i z pewnością przekona ich do promocji, która wcześniej nie wydawała im się konieczna.
Rola marketingu na dzisiejszym rynku jest niepodważalna. Aby być konkurencyjnym trzeba się wyróżniać i zaskakiwać odbiorców przekazem. Większość polskich przedsiębiorców korzystała już z usług agencji reklamowych, jednak markethink może wszystko zrewolucjonizować. Nowa filozofia, jaka za nim stoi, może działać niemal na każdego klienta i wpłynąć na jego nawyki konsumenckie.
Propagatorem na polskim rynku jest agencja kreatywna Pressiton Studio z Częstochowy. Jak podkreślają jej pracownicy, nowe możliwości jakie daje markethink przewróci rynek usług reklamowych do góry nogami. Jedną z realizacji, za którą chowa się ta koncepcja jest właśnie www.pressitonstudio.com, a także realizacje, zawarte w niesztampowym Pressfolio agencji.
Odpowiedzialność za tworzenie atrakcyjnego wizualnie środowiska Internetu, a także zachwycanie swoich klientów i zaskakiwanie ich realizacjami to zasady , którymi wg Pressiton Studio powinny kierować się wszystkie agencje kreatywne. Te założenia to również podstawa funkcjonowania markethink’u, gwarancja dla klienta, że otrzyma więcej niż oczekuje, dla konsumenta – więcej niż się spodziewa.
Dla klientów nie ma ratunku? To już zależy od polskich przedsiębiorców, czy skorzystają z nowej usługi. Czy designerzy z Pressiton Studio zmienią zwyczaje konsumenckie Polaków? Kierując wzrok na przykłady państw zachodniej europy i patrząc na historię rozwoju markethinku, możemy spodziewać się zaskakujących projektów z północnego śląska.
Jak pokazuje historia, kto pierwszy wykorzysta nową szansę, ten zyska najwięcej. Nowe koncepcje albo przynosiły spektakularne sukcesy albo druzgocące porażki. Jednak mało prawdopodobne wydaje się narzędzie, które odniosło niekwestionowany sukces w Europie Zachodniej okazało się niewypałem w Polsce, kraju z tak pro-internetowym społeczeństwem.
|
|
|
|