Nie wiele czasu minęło od pierwszego dnia mojego stażu w Pressiton, również tak nie dawno była rozmowa kwalifikacyjna gdzie kolejno prześwietlały moją osobę Marta, Kasia P. i Kasia M. Od tego zaczęła się moja przygoda z Pressiton. Dziś ta przygoda się kończy, bo właśnie dobiegł końca okres mojego stażu i trwa wsteczne odliczenie ostatnich jego godzin. Dwa miesiące minęły w mgnieniu oka..
Grasz o staż daje wielką szanse studentom na zdobycie jakże cennego doświadczenia zawodowego. Startując w konkursie, miałem nadzieję że trafię do firmy, gdzie zostanę potraktowany poważnie, a moje umiejętności zawodowe dojrzeją. Wybierając Częstochowę liczyłem, że trafię do profesjonalnego zespołu, który da możliwość twórczej pracy w branży marketingowej. Dział PR&Marketing Pressiton’u spełnił te oczekiwania, ponadto ludzie jakich tu spotkałem(mam na myśli całą organizację) sprawili że okres stażu szybko minął w bardzo miłej i sympatycznej atmosferze.
Staż się co prawda skończył, jednak jedyny bielszczanin w firmie nadal będzie przechadzał się korytarzami przy Wałach Dwernickiego, niestety tylko 3 dni w tygodniu.
Dzienniczek właśnie się kończy, bo kończy się historia stażu pierwszego laureata Grasz o staż w Pressiton.
|
No i jak tu nie wspomnieć o naszych Złotopolskich. Mowa oczywiście o naszej męskiej reprezentacji siatkarzy, mistrzów Europy. Skąd to określenie? Gdy żeńska reprezentacja zdobywała złoto ME, zawodniczki zostały nazwane „Złotkami”, teraz gdy chłopaki odwalili kawał świetnej roboty i oni zasłużyli na wyjątkowy przydomek. Na Placu Defilad w stolicy ktoś dał propozycje „Złotopolscy”, tłum podchwycił nazwę i zaczął ją skandować.
Niesamowite emocje jakie dostarczyli nam siatkarze, zapisując swoje nazwiska złotymi zgłoskami na kartach historii polskiego sportu w zeszłą niedzielę, wielu kibicom nadal się udzielają. Mi również, gdyż sam jestem wielkim fanem tego sportu od wielu lat. Euforia jeszcze przez kilka dni zeszłego tygodnia poprawiała nastrój w pracy. Mimo jesiennej aury i różnych problemów, świadomość, że jesteśmy potęgą w Europie i na świecie. Tym bardziej że AZS okazuje się być kuźnią talentów, o czym świadczy liczba mistrzów Europy 2009, która występowała w naszym klubie.
A jako, że dano nam świetny przykład, to zawodnicy Pressiton nadal ciężko trenują po dwa razy w tygodniu.
Jak napisałem w tytule wpisu, jest to już przedostatnia refleksja z mojego dzienniczka, którą chciałem się z Wami podzielić. Mam nadzieję, że moje teksty nie irytowały nikogo… za bardzo. Starałem się pisać o tym co widzę i co czuje podczas mojej przygody z Pressiton.
|
No i pełen euforii wracam do pracy, ale sądzę że nie jestem sam. Myślę, że wielu z nas jest dziś podekscytowanych wspaniałym wynikiem polskich siatkarzy. W końcu jesteśmy potęgą, nasz naród ma najlepszych siatkarzy w Europie, po raz pierwszy w historii. Choć przez chwilę mogliśmy zapomnieć o troskach związanych z niemiłymi informacjami z minionego tygodnia. Po wspaniałym turnieju, gdzie nasi złoci chłopcy szli jak burza, odprawiając z kwitkiem kolejnych rywali, mogli cieszyć się z medali z najszlachetniejszego kruszcu.
Wielkie emocje miały nas czekać już w sobotę, kiedy to spotkaliśmy się w półfinale z Bułgarią. Reprezentacją która wygrała grupę śmierci w pierwszej fazie turnieju. Jednak w sobotę Polacy zagrali koncertowo, spisując się wzorowo w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. I dzięki szybkiemu 3:0 mogli oczekiwać na Rosjan w finale. Jednak los chciał inaczej i po zaciętym boju to Francuzi znaleźli się w finale turniej, czyli drużyna od zwycięstwa nad którą, chłopcy Castellaniego rozpoczęli marsz po złoto. Można by rzec, od nich się zaczęło i na nich skończyło.
Po ostatniej akcji byłem tak szczęśliwy i wyczekiwałem na mazurka dąbrowskiego, trzeba było tyle czekać. Jeszcze po drodze nagrody indywidualne, dla Zagumnego i Gruszki – szczególnie mocno zabiło mi serce, ponieważ Gruszka jest mocno związany z Bielskiem i z Częstochową! Serce rośnie!
I tak minął kolejny już tydzień mojej przygody, praca mieszana z meczami Polaków oglądanymi w La Stradzie. No i niesamowity weekend! Słowo klucz tygodnia to oczywiście siatkówka, a numerem tygodnia znów wybieram 1, jako że jesteśmy pierwsi i najlepsi w Europie.
|
Patrząc choćby na bloga firmowego, nie trudno zauważyć co jest motywem przewodnim ostatniego tygodnia. Pierwsze treningi siatkówki okazały się być wielkim sukcesem i nie dość że zgromadziły wielu chętnych, to okazało się że pracownicy Pressiton wcale nie są stworzeni do pracy za biurkiem, a świetnym przydomkiem jest dla nich PressitonUP. Spotkania na hali cieszą mnie tym bardziej, że nie dość że mogę lepiej poznać kolegów z pracy, to na dodatek mam możliwość uprawiania mojego ulubionego sportu.
Poprzedni tydzień to przede wszystkim powrót do szkoły. Nie tylko dla dzieci ale również dla rodziców pracujących w Pressiton były to emocjonujące chwile. Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego skończyło się lato, co prawda z małym poślizgiem – bo w czwartek – ale jednak pogoda również dała nam to odczuć. Notabene był to pierwszy taki dłuższy pochmurny okres odkąd z Wami jestem.
W poprzednim tygodniu ruszyły również Mistrzostwa Europy mężczyzn w siatkówce, gdzie nasi zawodnicy mimo roszad kadrowych spowodowanych kontuzjami, idą jak burza, odprawiając z kwitkiem kolejnych rywali. Z kompletem zwycięstw trafili do drugiego etapu ME, najbliższe mecz już jutro z obrońcami tytułu.
Podsumowując, minionemu tygodniowi możemy przypisać słowo klucz: siatkówka, a liczbą tygodnia niech będzie 1 – jako pierwszy września, kiedy to rozpoczął się nowy rok szkolny oraz obchodziliśmy 70′tą rocznicę rozpoczęcia II Wojny Światowej.
|
No to długi weekend już za nami. Jednak żeby do niego dotrwać, każdy musiał się zmierzyć z czterodniowym tygodniem pracy. Paradoksalnie krótki tydzień, wielu osobom mógł się bardzo ciągnąć, a to ze względu na długo wyczekiwany weekend.
W minionym tygodniu postanowiliśmy o rozpoczęciu nowej serii wpisów na firmowym blogu, regularnie będziemy wpisywać informację o savoir vivre. Mamy nadzieję, że pozytywnie wpłynie to na naszą firmę i każdy jeszcze chętniej pojawi się w poniedziałek o 9 w budynku przy ulicy Wały Dwernickiego.
Tydzień minął pod znakiem konferencji Pressiton, która odbędzie się już w najbliższą środę. Serdecznie wszystkich zapraszamy.
Weekend był podwójnie pozytywny, nie dość że był dłuższy niż zawsze, to pogoda była fantastyczna. Praktycznie w całej Polsce, pogoda pozwoliła na wykorzystanie wolnego czasu w sposób, jaki każdy lubi najbardziej.
Byle do weekendu!
|

Gdy emocje opadły po debiutanckim tygodniu w Pressiton-ie, przyszedł czas zakasać rękawy i brać się do pracy. Kolejne dni w firmie przyniosły wiele nowych wyzwań i zadań.
W momencie gdy trafiłem do Częstochowy, dział marketingu przechodził spore zmiany, a wszystko za sprawą projektu pod kryptonimem: „Pressiton Studio”. Aby wkręcić się w rynek musieliśmy podjąć szereg starań, by jakoś zaistnieć. Szereg propozycji, które narodziły się w naszych głowach dały mi nowy obraz możliwości jakie daje praca w tak kreatywnym zespole. Mam nadzieję, że już wkrótce Polska o nas usłyszy.
Słowem kluczem zeszłego tygodnia stał się markethink – dla zainteresowanych polecam link: http://pressitonstudio.com/news. Liczbą tygodnia została 8, ahh ten billing of work ; – )
Poniedziałek, zaczynamy. Pozdrowienia dla całej załogi, a szczególnie dla tych, którzy „lubią” poniedziałki tak jak i ja: )
Wojtek
|
Właśnie mija tydzień odkąd dołączył do nas stażysta w dziale marketingu. Wojtek, którego już zapewne większość z Was poznała, napisał parę słów o swoich pierwszych dniach
Praca w Pressiton jest pierwszym poważnym sprawdzianem dla mnie, wcześniej podejmowałem różne prace typowo studenckie oraz wychodziłem z własnymi inicjatywami w zakresie organizacji non-profit. Teraz mam okazje działać w zespole niesamowitych ludzi, którzy pracują z pasją i dużym powerem każdego dnia.
Mimo że to dopiero tydzień to już mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony że trafiłem właśnie do Częstochowy. Mam tu możliwość rozwoju i poznania nowych rzeczy, pewnych mechanizmów, których wcześniej nie dostrzegałem. Duży profesjonalizm i świetne zgranie zespołu znacznie ułatwia pracę. Cieszy mnie również fakt, że poszukujemy wyzwań, ambitnych projektów które dają satysfakcję. Liczę, że moja kariera nabierze tempa w Pressiton.
Bardzo chciałbym podziękować wszystkim za ciepłe przyjęcie.
Wojtek
|

Od 27 lipca do naszej załogi dołączył Wojtek, laureat konkursu „Grasz o staż”. Będzie z nami przez najbliższe dwa miesiące, znaleźć go możecie w dziale marketingu.
Wojtek przygotował jedno z najlepszych rozwiązań case’a w konkursie. Następnie przybył do Częstochowy na rozmowę kwalifikacyjną. Spotkanie zakończyło się sukcesem i od minionego poniedziałku przechadza się korytarzami naszej firmy.
Oto pierwsze wrażenia Wojtka: „Bardzo się cieszę że dołączyłem do PressitOn. Zaskoczyła mnie średnia wieku zespołu oraz atmosfera tu panująca, oczywiście było to pozytywne zaskoczenie. Mam nadzieję, że moje pomysły i praca przyniosą efekty i tym samym spełnię pokładane we mnie nadzieje”.
Wojtek to osoba ambitna ze świeżym spojrzeniem na branże, jak przyznał w młodości zdarzyło mu się ocieplać i robić elewacje na budynkach.
Witamy na pokładzie i powodzenia!


|
|
|
|